Jak najłatwiej zdenerwować matkę noworodka? 10 niezawodnych sposobów

Było o tym, czego najlepiej nie mówić kobiecie w ciąży, dzisiaj z kolei parę słów o tym, jak zdenerwować kobietę w połogu/matkę noworodka, jeśli już koniecznie odczuwa się taką potrzebę. Poniżej znajdziecie 10 sposobów, ale zastrzegam, że one działają na mnie – nie na każdą kobietę zadziałają, choć myślę, że jednak większość się sprawdzi. Znam kobiety niezwykle odporne i takie, które po prostu się nie wkurzają, tylko z anielską cierpliwością kiwają głowami. Ja do takich nie należę. A Wy nie zdziwcie się, jeśli potem wkurzona znajoma przestanie się do Was odzywać.

Ten tekst był dla mnie trudny do napisania - może dlatego, że będąc w ciąży jakoś łatwiej było mi olać wszystkie dobre rady. Teraz jest trudniej i skonfrontowanie się z wieloma słyszanymi rzeczami wymaga naprawdę sporo silnej woli - najczęściej, żeby nie palnąć czegoś, czego potem będę żałować.

Czytaj dalej „Jak najłatwiej zdenerwować matkę noworodka? 10 niezawodnych sposobów”

Jak zdenerwować kobietę w ciąży? Subiektywny ranking dziesięciu najgorszych tekstów

Każda z matek przez to przeszła – dziewięć miesięcy ciąży, z czego przynajmniej siedem opiera się na wysłuchiwaniu komentarzy, nietrafionych pytań i dobrych rad. Poniżej mój subiektywny ranking najbardziej denerwujących tekstów, jakie zdarzyło mi się słyszeć w ciąży. Tak, każdą z tych rzeczy usłyszałam przynajmniej raz, niektóre z nich kilka razy, niektóre słyszałam notorycznie i już nie mogłam wytrzymać, żeby nie odpowiedzieć zgryźliwie.

Czytaj dalej „Jak zdenerwować kobietę w ciąży? Subiektywny ranking dziesięciu najgorszych tekstów”

Czego można się spodziewać po noworodku?

Śpi.
Je.
Sika.
Robi kupę.
Płacze.

To takie standardy, z którymi nie da się polemizować. Kiedy jednak po tygodniu spędzonym w szpitalu wróciliśmy z Leoncjem do domu, okazało się, że poza „pakietem podstawowym” jest również VAT i pakiety promocyjne, których niekoniecznie się spodziewaliśmy.

zaskok

Czytaj dalej „Czego można się spodziewać po noworodku?”

Będzie najpiękniej na świecie

„Never Say Never Again” – to dosyć przekorny tytuł jednego bonda, w którym Sean Connery wraca do roli agenta 007, chociaż wcześniej zakończył swoją przygodę z bohaterem Iana Fleminga filmem „Diamenty są wieczne”. Powrót jest nieoficjalny i film tak naprawdę nie jest uwzględniany w żadnych oficjalnych zestawieniach serii o Jamesie Bondzie. Wcześniej Connery powiedział, że nigdy więcej w żadnym bondzie nie zagra.

6942273-nigdy-nie-mow-nigdy-660-900
Nigdy nie mów nigdy, szczególnie, jeśli możesz zagrać z Kim Basinger!

Źródło zdjęcia: TU

Czytaj dalej „Będzie najpiękniej na świecie”

Nieważne

 Pewnego dnia okazało się, jak wiele rzeczy i spraw to rzeczy i sprawy nieważne. Jak wieloma sprawami nie trzeba było się przejmować, jakie bezsensowne były setki tych wszystkich dywagacji, głupot, rozważań.

 Wszystkie sprawy (no… prawie wszystkie), którymi zadręczałam się na co dzień, w pewnej chwili okazały się zupełnie nieistotne. Bo w tej sekundzie, w której syn się urodził i został położony na moim brzuchu, wszystko inne przestało być ważne. Ważny był on – sinoróżowe, opuchnięte maleństwo z małymi oczkami, cichutkie, jakby nie zdążyło zareagować na to, że właśnie zaczęła się jego przygoda na świecie, że właśnie zaczyna prawdziwe Życie. Nieważne stały się setki rozważań, planów, problemów, które jeszcze wczoraj wydawały mi się takie istotne („Czy się nie obrażą?”, „Czy warto to kupować?”, „Czy nie wejdą w moje kompetencje?”, „Czy nie za dużo tego?”, „Czy dobrze się spakowałam?”, „Ile wziąć macierzyńskiego?”, „A może jednak wrócę od września?”, „I co znowu z tym cholernym obiadem?”), w jednym momencie wszystkie straciły znaczenie. Bez sensu było się nad tym zastanawiać, ale oczywiście wtedy nie mogłam tego wiedzieć.

 Moment, kiedy urodził się mów syn, zmienił wszystko. I niby wiedziałam, że tak będzie, ale w tamtej chwili okazało się, że nic nie wiedziałam. Bo nic nie wiemy, dopóki nie będzie nam dane poczuć, czym jest absolutnie bezgraniczna miłość. Bo ja do tego momentu naprawdę nie wiedziałam, że można TAK kochać.

 Ten blog będzie właśnie o tym. O miłości, ale nie tylko. Będzie o tym, co ja sama przechodziłam, szykując się do przyjścia na świat syna, o tym, czego się nauczyłam jako przyszła matka i jako młoda matka, będzie tu trochę porad – bo każda z nas w pewnym momencie ich szuka. Wszystko nieprofesjonalnie, bo wszystko to będzie opierać się na moich doświadczeniach, wyczytanych informacjach, odczuciach.

 A zresztą – to i tak wszystko nieważne, naprawdę. Wszystkie doświadczenia, rady i odczucia innych bledną i nie mają żadnego znaczenia, kiedy przychodzi na świat Wasz Ludzik. Niektórzy z Was już wiedzą. Niektórzy się przekonają🙂